poniedziałek, 5 listopada 2012

Przełamywanie stereotypów, czyli zabawa formą, kolorem i klasyką lekarstwem na wszechobecny minimalizm

Przełamywanie stereotypów w myśleniu o designie jest domeną Phillippe Starcka. To właśnie on jest prekursorem trendu wnętrzarskiego Fusion, który powstał w odpowiedzi na nieco chłodny i oszczędny w formie powszechnie panujący Minimalizm. Fusion to styl, w którym szyk, elegancja i klasa tworzą harmonijny i luksusowy wystrój, dający tym samym radość i budzący pozytywna energię. Proponuje on zabawę konwencją, materiałami i kolorem, a co najważniejsze pozwala swobodnie zestawiać na pozór odmienne i sobie przeciwne stylistyki, odwołując się przede wszystkim do indywidualnego poczucia smaku. Wielu mogłoby pomyśleć, że jest to dość ryzykowne, jednak swoboda nie oznacza tu chaosu, który tak niezmiernie łatwo uzyskać we wnętrzu.
Fusion jak każdy inny trend w designie z zasady obiera dominujący kierunek, a dopiero w późniejszym etapie wprowadza zaskakujące akcenty. Dozwolone jest łączenie dosłownie wszystkiego, nie ma tutaj miejsca na jakiekolwiek schematy. Fusion bowiem odwołuję się do naszej dziecięcej fantazji. Umysł dziecka nie popada w schematy, nie jest też w żaden sposób zamknięty w jakiejkolwiek ramie - toteż skrajności ocierają się tutaj na każdym kroku. Idealnym tego przykładem może być wcześniej już przez nas wspominany fotel " Ghost", który powstał z bryły tworzywa sztucznego, a posiada niesamowitą duszę. Inspiracją bowiem był klasyk, Ludwik XVII - na pozór jak się teraz okazuję ciężki toporny mebel, któremu Starck nadał niesamowitej lekkości, wręcz niewidzialności.Żadna inna stylistyka nie daje takiej wolności w wyrażaniu samego siebie. Daje nam ona możliwość uleczenia tęsknoty za szaleństwem i różnorodnością spowodowaną czystką jakiej dokonał w dziedzinie designu Minimalizm. Fusion na pewno nie jest uniwersalny. Jest to kierunek dla ludzi otwartych, spontanicznych i wrażliwych na piękno. Wnętrza Fusion urzekają swą finezją i indywidualizmem, potrafią również być kontrowersyjne.






Zdjęcia
/ www.simpedesks.net / www.athomearkansas.com / www.rududu.pl / www.starck.com / www.alymemakleri.se / www.sztuka-architektury.pl /

7 komentarzy:

  1. Innymi słowy- puszczenie wodzy fantazji przy pomocy feerii barw, z dodatkiem kreatywności i odrobiny poczucia humoru:)))bardzo ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  2. niesamowite wnętrza, zwłaszcza pierwsze, drugie i ostatnie. Styl Fusion stał się ostatnio bardzo modny, co mnie bardzo cieszy, bo jest to chyba jeden z najlepszych. Charakteryzuje się dużą indywidualnością, żadne wnętrze się nigdy nie powtórzy, zależy od tego jakie meble kolekcjonowaliśmy przez lata, lub jakie perełki uda nam się wyszukać we współczesnych sklepach. Urządzenie mieszkania w ten sposób gwarantuje jego długowieczność, poza tym łatwo zmienić dodatki lub meble, które nam się znudziły , nie trzeba reorganizować od razu wszystkiego. Bardzo ciekawy post, pozdrawiam.

    Zapraszam do odwiedzania bloga o wnętrzach:
    http://houseofkazura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fusion kojażył mi się do tej pory z kuchnią, ale faktycznie świetnie określa też design i projektowanie! I w sumie jest mo najbliższy, bardzo indywidaulny i spersonalizowany. Szczypta minimalizmu, odrobina skandynawi, pare kropel orientu - moja fuzja :)

    nkkb

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam styl fusion. Trzeba mieć niesamowity talent wnętrzarski aby takie wnętrze stworzyć. Albo dobrego projektanta:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten obraz z pierwszego wnętrza na długo zapadnie mi w pamięć. Szacun dla takich realizacji, gdzie sztuka przeplata się z historią i pięknym designem, a wszystko przesycone jest dużą dawka indywidualizmu.
    Fajny blog :) Będę tu zaglądać i dziękuję za wizytę na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne wnętrza. Jestem jak najbardziej za!

    OdpowiedzUsuń
  7. Iwono - bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się ogromnie, że zostawiłaś ślad po sobie. Dzięki temu poznałam kolejne miejsce wspaniałych inspiracji, pięknych zdjęć i ciekawych informacji. Przyznaję, że styl fusion coraz bardziej "przyciąga moje oko".
    Poza tym, na Twoich aranżacjach widziałam porcelanę "Fryderykę", której osobiście nie mam (u mnie gości "Karolina") ale zawsze chętnie nią obdarowuję znajomych:-) Widzę również inspirację dla siebie na obudowę kaloryferów - przymierzam się do tego już od 3 lat:-) i ciągle nie mogę się zdecydować na formę:-) P
    Pozdrawiam serdecznie i chętnie będę wracać:-) Magda

    OdpowiedzUsuń